Dłuższa wycieczka, cel zamek Książąt Mazowieckich w Czersku. Miałem jechać z bartezzzem ale pojechałem sam. Trasa do Góry Kalwarii miodzio z wiatrem w plecy. Rowerzystów jak na lekarstwo, pewnie chmury wystraszyły. W Czersku zwiedzanie zamku. Powrót już nie był taki milutki, wicher prosto w ryło i deszcz, do tego nie było się nawet pod kogo zaczepić. Sam mijałem głównie wiejskich dziadków na wigry3, mnie natomiast minęła parka szybkich szosowców, ale to nie moja liga (mojego rumaka tym bardziej).
Wietrzysko takie że głowa mała, na moście poniatowskiego musiałem ustawiać rower pod kątem 15* odchylonym od pionu żeby mnie nie zepchnęło pod samochód, poza tym bardzo miło
Start 8 30 Ostrobramska - kierunek zamek książąt mazowieckich w Czersku. Wyjazd z warszawy mostem Siekierkowskim, dalej dojechaliśmy do Czerniakowskiej i skręt do EC Siekierki, uliczkami dobijamy do wału Zawadowskiego i dalej asfaltem przez Okrzeszyn, Habdzin i Gassy do Słomczyna. W Słomczynie wpadamy na szosę Warszawa-Góra Kalwarii. Już w samej Górze Lechu miał groźny wypadek zakończony złamana ręką, niezbędna była karetka. Lechu już na 4 kółkach pojechał do szpitala w Konstancinie. Wielkie dzięki dla dobrych ludzi, który zabrali jego rower do Warszawy. Ja po tym wszystkim nie miałem ochoty na kontynuowanie wyprawy i wróciłem do domu trochę zmienioną trasą.