Druga próba przejechania Dużej Pętli do Nasielska w głównej grupie. Od Jabłonnej tempo takie jak zakładałem czyli w okolicach 40-45 km/h. Rower dzisiaj był przygotowany bez zarzutu, niestety moja technika pozostawia duzo do zyczenia. Tracę dystans głównie na zakrętach. Na jednym z zakrętów grupa mi odjechała, próbowałem jeszczę gonić przez jakieś 1,5 km ale kiedy już dochodziłem ogon poszło przyśpieszenie czego juz nie byłem w stanie skontrować. Było to w okolicach Skrzeszewa, jeszcze przed zapora w Dębie straciłem kontakt z peletonem. Do Warszawy wracałem przez Pomiechówek i Nowy dwór z 4 innych urwanych. Od Jabłonnej Modlińską juz samotnie
Jeden z najcięższych treningów w tym roku. Trenażer pokazuje do czego został zaprojektowany. Dwie serie ciężkich interwałów, aż ciemniało w oczach. Dawałem radę wytrzymywac interwały ok 800-900 metrowe, po takim wysiłku nastepował odpoczynek max. 2km. Odpoczynek miedzy dwoma seriami to ok 4,5km. Na koniec rozjazd 5 km
Nowy nabytek przy szosówce + 560 gram ale w teori miało być szybciej. Niestety praktyka nie była już taka piękna. Z lemondka trzeba się jednak oswoić. W ruchu miejskim praktycznie jej nie uzywałem, dopiero za miastem miałem okazję. Niestety w takiej pozycji oddycha mi sie nieco ciężko, no cóż trzeba się przyzwyczaić. Poza lemondką skupiałem się na technice pedałowania
Bardzo fajny trening przy dobrej pogodzie. Pierwsze 15km nie najlepsze, kuło mnie troche w klatce piersiowej, myslę, że to przez 3 dniową przerwę. Dalszy trening już ok. Zrobiłem 3 interwałki szybkościowe i poprawiałem technike pedałowania do góry